Dostępność (WCAG 2.2)

Rozmiar tekstu
0
Czcionka dla dyslektyków
Rozszerzone odstępy
Wysoki kontrast
Ogranicz animacje

Pielęgnacja kikuta · 8 min czytania

Pielęgnacja kikuta w pierwszych tygodniach. Czego się nauczyłem w praktyce

Artur Wąsowicz · 8 września 2026

Ze szpitala wyszedłem z listą zaleceń. Kikut bolał tak bardzo, iż trudno było go nawet dotknąć. Jego pielęgnacją i hartowaniem zajęła się moja żona, bowiem ja miałem prawą rękę w gipsie.

Kobieta siedząca na krześle, z zabandażowanym kikutem podudzia, obok zwinięty bandaż i ręcznik

Zastrzeżenie: ten tekst opisuje moje doświadczenie i ogólnie przyjęte zalecenia. Nie zastępuje konsultacji lekarskiej ani instruktażu fizjoterapeuty. Postępowanie po amputacji zależy od jej przyczyny, poziomu i stanu zdrowia, dlatego zawsze stosuj się do zaleceń swojego zespołu leczącego.

Ze szpitala wyszedłem z listą zaleceń. Kikut bolał tak bardzo, iż trudno było go nawet dotknąć. Jego pielęgnacją i hartowaniem zajęła się moja żona, bowiem ja miałem prawą rękę w gipsie.

Zalecenia, które dostaje się przy wypisie, są krótkie i siłą rzeczy ogólne, bowiem nikt nie jest w stanie opisać na jednej kartce wszystkich sytuacji, jakie zdarzą się przez najbliższe tygodnie. Reszty człowiek uczy się w domu, zwykle metodą prób i pytań zadawanych przy kolejnej kontroli.

U mnie doszła jeszcze jedna okoliczność, która wszystko utrudniła. Przez pierwsze pół roku, żeby w ogóle usiąść w pionie, musiałem mieć założony gorset, a prawy nadgarstek miałem unieruchomiony w gipsie. To znaczy, że nawet gdybym bardzo chciał zajmować się kikutem samodzielnie, fizycznie nie byłem w stanie tego robić.

Moja żona jest pielęgniarką, więc robiła to lepiej, niż zrobiłbym to ja, i wiedziała, na co patrzeć. Piszę o tym od razu, ponieważ zdaję sobie sprawę, iż nie jest to sytuacja typowa. Większość osób po amputacji nie ma w domu kogoś z takim przygotowaniem.

Jeżeli czytasz ten tekst i jesteś sam albo opiekuje się Tobą ktoś bez doświadczenia medycznego, Twoja sytuacja jest trudniejsza od mojej. Nie znaczy to jednak, że nie da się przez to przejść, tylko tyle, że warto poprosić o instruktaż jeszcze przed wypisem i nie wstydzić się dzwonić z pytaniami, kiedy coś zaczyna niepokoić.

Dotyk boli i to normalne

Pierwszą rzeczą, która mnie naprawdę zaskoczyła, była skala bólu przy zwykłym dotknięciu. Nie chodziło o samą ranę, tylko o to, że cała okolica była nadwrażliwa i najzwyklejsze przetarcie skóry potrafiło zaboleć nieproporcjonalnie do tego, co się właśnie działo.

Doszło do tego coś, czego wtedy nie umiałem nazwać. Przy dotknięciu kikuta czułem dotyk w dwóch miejscach naraz, to znaczy tam, gdzie rzeczywiście była ręka żony, oraz gdzieś dalej, w tej części nogi, której już nie miałem. Nie był to ból fantomowy w klasycznym rozumieniu, lecz czucie przeniesione gdzie indziej.

Szczerze mówiąc, trochę mnie to wtedy niepokoiło. Dziś wiem, że nie jestem z tym sam, bowiem podobne opisy słyszałem od innych osób po amputacji. Więcej o tym, czym różni się czucie fantomowe od bólu fantomowego i od bólu kikuta, napisałem w osobnym tekście.

Zwróciłem na to uwagę dopiero po jakimś czasie. Kiedy dotykałem kikuta sam, bolało wyraźnie mniej. Nie sądzę, żeby żona robiła to gorzej, podejrzewam raczej, iż kiedy robisz coś sobie sam, przez cały czas regulujesz nacisk i wiesz, co nastąpi za chwilę. Przy cudzej ręce tego nie ma. Jeżeli więc jesteś w stanie część czynności wykonać samodzielnie, warto z tego skorzystać choćby dla tego jednego powodu.

Higiena, czyli podstawa i nic ponad to

Codzienne mycie kikuta wodą z mydłem i dokładne wytarcie to zalecenie, które powtarza każde poważne polskie opracowanie. Państwowy materiał e-podręcznika, przygotowany przez zespół Politechniki Łódzkiej i Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, wymienia dokładnie to samo, wskazując dodatkowo na łagodne mydła i toniki przeznaczone do pielęgnacji kikuta.

Zanim przejdę dalej, jedna uwaga. Dopóki rana ma szwy i opatrunek, myjemy skórę wokół niej, zgodnie z tym, co zalecił lekarz, a nie samą ranę. Pełne mycie kikuta zaczyna się dopiero po wygojeniu.

Kilka rzeczy nauczyło nas praktyki i to one w moim odczuciu mają największe znaczenie.

Woda powinna być letnia, nie gorąca, bowiem skóra po operacji reaguje inaczej niż zwykle.

Osuszać należy przez przykładanie ręcznika, a nie przez pocieranie, ponieważ na tym etapie każde tarcie jest zbędnym bodźcem.

Osuszenie musi być dokładne, zanim cokolwiek założysz. Wilgoć pod bandażem albo pod linerem to prosta droga do maceracji skóry.

Ręce myje także osoba, która pielęgnuje. Brzmi to oczywiście, ale przy dziesiątym powtórzeniu w ciągu dnia bywa pomijane.

Skóra i blizna

Blizna pooperacyjna i szczyt kikuta są w pierwszych tygodniach najbardziej wrażliwe. To właśnie one będą w przyszłości stykać się z lejem protezowym i to na nie spadnie obciążenie przy chodzeniu.

Nawilżanie skóry i masowanie blizny dotyczą blizny wygojonej, czyli etapu po zdjęciu szwów. Wcześniej nie nakładamy na ranę niczego z własnej inicjatywy.

Nawilżanie ma sens, choć z jednym zastrzeżeniem, o którym łatwo zapomnieć. Tłustego balsamu nie stosujemy bezpośrednio przed założeniem bandaża albo leja, ponieważ skóra musi być sucha, w przeciwnym razie wszystko się ślizga i podrażnia.

Opatrunki zmieniamy po prostu tak, jak zalecił lekarz. Po zdjęciu szwów sposób postępowania się zmienia i jest to moment na pytanie do lekarza, a nie na własne wnioski.

Obrzęk i skąd bierze się kompresja

Kikut po operacji jest opuchnięty i jest to normalna reakcja organizmu, która z czasem ustępuje.

Kompresję, czyli bandażowanie albo liner pooperacyjny, wprowadza się po kilku dniach od operacji, jeżeli nie ma przeciwwskazań. Jest tu jednak jedno zastrzeżenie, które dotyczy sporej części osób po amputacji. W Polsce duża część amputacji kończyny dolnej ma przyczynę naczyniową. Jeżeli powodem amputacji było niedokrwienie kończyny albo chorujesz na cukrzycę, o tym, kiedy zacząć kompresję i jak mocną zastosować, decyduje lekarz, a nie Ty i nie osoba, która Cię pielęgnuje. Nie jest to wymóg na papierze, tylko rzecz, która może zaszkodzić.

Materiał e-podręcznika wymienia cele kompresji, to znaczy zmniejszenie obrzęku, zmniejszenie bólowych wrażeń fantomowych, obniżenie wrażliwości skóry na ucisk i dotyk, uelastycznienie blizny oraz formowanie kikuta.

To ostatnie jest ważniejsze, niż wydaje się na początku, bowiem od kształtu kikuta zależy, jaki lej protezowy da się zrobić. Docelowy kształt to walec albo zwężający się stożek. Kikut kolbowaty, czyli szerszy na końcu, utrudnia protezowanie.

Technik bandażowania świadomie tutaj nie opisuję. Jest to temat na osobny tekst, a co ważniejsze, jest to umiejętność, której trzeba nauczyć się od fizjoterapeuty albo pielęgniarki na żywo, a nie z opisu. E-podręcznik, na który powołuję się wyżej, zaleca zresztą to samo, ponieważ zdaniem jego autorów pacjent powinien zostać wyuczony prawidłowego bandażowania przez wykwalifikowaną osobę.

Wspomnę tylko o jednej rzeczy, ponieważ pytanie o nią wraca bardzo często. Poza bandażem funkcjonują pończochy kikutowe oraz silikonowe linery pooperacyjne. Ich przewaga nie polega na wygodzie, tylko na powtarzalności. Bandaż za każdym razem zakłada się odrobinę inaczej, natomiast liner daje ten sam ucisk przy każdym założeniu.

Niezależnie od tego, co zakładasz, zasada jest ta sama. Kompresja nie może boleć, drętwić ani zmieniać koloru tkanek. Jeżeli tak się dzieje, zdejmujesz i zakładasz od nowa, bowiem zaciśnięty bandaż szkodzi bardziej, niż pomaga.

Hartowanie

Hartowanie to przygotowanie kikuta na to, co przyjdzie później, czyli na stały kontakt z lejem, na ucisk i na tarcie. Zaczyna się je po wygojeniu rany.

Standardowe zalecenie jest stopniowane i wygląda następująco:

Przy ostatnim punkcie podawany jest orientacyjny punkt odniesienia. Po czterech albo pięciu tygodniach pacjent powinien utrzymać się samodzielnie w pełnym obciążeniu kikuta na twardym podłożu.

Mnie zalecono dokładnie to samo. Brzmiało to jak zestaw domowych sposobów i długo tak myślałem. Okazuje się, że nie, bowiem ta sama lista, w tej samej kolejności, znajduje się w państwowym materiale dydaktycznym opracowanym przez uczelnie medyczne.

Problem miałem natomiast zupełnie inny. U mnie ból kikuta i ból fantomowy były na tyle silne, iż po prostu nie miałem ochoty na hartowanie, a bywały dni, w których nie było ono w ogóle możliwe.

Nie napiszę więc, że wystarczy codziennie robić swoje, ponieważ nie zawsze się da. Jeżeli masz taki dzień, odpuszczasz i wracasz następnego. Nie jest to porażka ani stracony czas, tylko normalna część tego okresu.

Kiedy dzwonić do lekarza

Ta część jest z całego tekstu najważniejsza.

Skontaktuj się z lekarzem, jeżeli pojawi się:

Żadna z tych rzeczy nie jest powodem do wstydu ani dowodem na to, że zrobiłeś coś źle. Powikłania gojenia po prostu się zdarzają, a wcześnie wychwycone są zwykle łatwe do opanowania. Późno wychwycone bywają poważne.

Jak wyglądała moja nauka bandażowania

Opieka na oddziale ortopedycznym, na który trafiłem po intensywnej terapii, była naprawdę bardzo dobra i nie mam pod tym względem nic do zarzucenia.

Bandażowanie kikuta jest jednak wąską umiejętnością, a osób po amputacji na oddziale ortopedycznym bywa niewiele. Instruktażu nie dostałem i musieliśmy poradzić sobie sami.

Przy wypisie dostałem wydruki ze schematami bandażowania i to był mój punkt wyjścia. Reszty szukaliśmy z żoną na własną rękę, to znaczy filmów instruktażowych, opisów, wszystkiego, co dało się dopasować do mojej sytuacji. Ona wiedziała, czego szukać jako pielęgniarka, ja z kolei umiem szukać informacji.

Kilka dni po moim wyjściu ze szpitala ogłoszono pandemię i praktycznie wszystko zostało zamknięte. Nie było opcji podjechania do fizjoterapeuty i dopytania o cokolwiek. Zostaliśmy z tymi wydrukami oraz z tym, co sami znaleźliśmy w sieci, i musieliśmy być samowystarczalni.

Dziś jest jednak inaczej. Dostęp do informacji jest szerszy, materiałów jest więcej i są one lepszej jakości. Państwowy e-podręcznik z ilustrowaną sekwencją bandażowania oraz z sekwencjami filmowymi jest dostępny bezpłatnie dla każdego, a link znajdziesz w źródłach na dole strony.

Jeżeli więc w Twoim szpitalu nikt nie pokaże Ci bandażowania, nie jest to powód do paniki. Warto tylko wiedzieć, że sam materiał da się znaleźć, i poprosić o instruktaż tam, gdzie ktoś potrafi go pokazać na żywo. Fizjoterapeuta albo pracownia protetyczna to naturalne pierwsze adresy.

Źródła

  • „Wczesne usprawnianie poamputacyjne i nowoczesne techniki hartowania kikuta”, e-podręcznik, zespół autorski Politechniki Łódzkiej i Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu - zpe.gov.pl
  • Juszczak K., „Model opieki pielęgniarskiej nad pacjentem po amputacji kończyny dolnej”, Pielęgniarstwo Chirurgiczne i Angiologiczne (2020) - termedia.pl
  • Spannbauer A. i wsp., „Specyfika postępowania rehabilitacyjnego u chorych po amputacjach naczyniowych”, Pielęgniarstwo Chirurgiczne i Angiologiczne (2009) - termedia.pl
  • Centrum Rehabilitacji Znowu w Biegu, „Amputacja - od czego zacząć po zabiegu?” - znowuwbiegu.pl

Artur Wąsowicz

Założyciel Fundacji Świat Bioniki, użytkownik protezy od 2020 roku